| Essence Natventurista 01 You're My Dragonfly, Sugar! Essence Natventurista 01 You're My Dragonfly, Sugar! Essence Natventurista 01 You're My Dragonfly, Sugar! |
piątek, 4 listopada 2011
Essence, Natventurista: 01 You're My Dragonfly, Sugar!
Lakier Essence Natventurista 01 You're My Dragonfly, Sugar! to śliczne, mieniące się na różne kolory glassflecki i różowy pyłek zatopione w okropnej, rozbielonej, różowawo - kremowej bazie. Ojjj, dawno nie miałam tak szkaradnego szkaradzieństwa na pazurkach! Na zdjęciach widzicie trzy warstwy a końcówki paznokci nadal przebijają spod lakieru, już przy drugiej warstwie paznokcie zaczęły wyglądać grubo, czego bardzo bardzo nie lubię... Lakier bardzo szybko wysechł, ale nie jest to argument za zatrzymaniem go w mojej kolekcji. Zmywam go jak najszybciej, co znowuż nie pomoże mojemu skaleczeniu w pieprzyka nad serdecznym paznokciem... Co za koszmar..........
sobota, 29 października 2011
Zemsta grafficiarza.
Na przekór nijakości za oknem dziś mani w żywych, optymistycznych kolorkach. To moje pierwsze podejście do gąbkowania i od razu tak udane :-D Wybaczcie mi ten brak skromności, ale nie mogę się napatrzeć na moje pazurzątka!
Użyłam:
- lakier Catherine Arley nr144 - dwie warstwy jako baza
- lakier Piazza Navona nr 11
- lakier Essence I Love Berlin 01 Love This City (widoczny tylko na środkowym paznokciu...)
- lakier Wibo Extreme Nails nr 41
- lakier My Secret nr 130
- lakier Miss Sport Clubbing Colours nr 301
- lakier Dor nr 60/2
- Essence Gel-Look Topcoat
- wysuszacz Essence Nail Art Express Dry Drops
- gąbka do mycia naczyń, nowa naturalnie :-)
Użyłam:
- lakier Catherine Arley nr144 - dwie warstwy jako baza
- lakier Piazza Navona nr 11
- lakier Essence I Love Berlin 01 Love This City (widoczny tylko na środkowym paznokciu...)
- lakier Wibo Extreme Nails nr 41
- lakier My Secret nr 130
- lakier Miss Sport Clubbing Colours nr 301
- lakier Dor nr 60/2
- Essence Gel-Look Topcoat
- wysuszacz Essence Nail Art Express Dry Drops
- gąbka do mycia naczyń, nowa naturalnie :-)
niedziela, 23 października 2011
Cętkowo.
Ładnie wygląda ten mani z daleka, z bliska widać, że naklejka się pomarszczyła i nierówno przykleiła.
Użyłam:
- pomarańczowy lakier My Secret nr 130 - dwie warstwy
- beżowy lakier Vipera High Life nr 812 - dwie warstwy
- naklejka
| My Secret nr 130, Vipera High Life nr 812 My Secret nr 130, Vipera High Life nr 812 My Secret nr 130, Vipera High Life nr 812 |
Użyłam:
- pomarańczowy lakier My Secret nr 130 - dwie warstwy
- beżowy lakier Vipera High Life nr 812 - dwie warstwy
- naklejka
Rozdanie wygrywa ...........................
GRATULACJE! Złociutka, czekam cztery dni na podanie mi Twojego adresu do wysyłki nagrody, jeśli się nie doczekam to w czwartek powtórzę losowanie :-)
Dziękuję Wam bardzo gorąco za tyle pozytywnych komentarzy na temat bloga! Serduszko moje zmieniało się w różowy puszysty obłoczek, kiedy czytałam Wasze komplementujące mnie i mojego bloga słowa.
Szczególną uwagę zwróciłam na trzy wypowiedzi - Basia 8212 stwierdziła, że ingerować w mojego bloga nie będzie, bo to mój teren. Szacun, Basiu! Umiejętność akceptowania rzeczy takimi jakie są to wielka sztuka. Shine like a star napisała, że jestem Jej inspiracją jeśli chodzi o pazurki, więc ogromnie się cieszę, że nie tylko mnie się podobają moje pomysły co do paznokci. Mademoiselle Chaos jest przekonana, że gdyby chciała ozdobić paznokietka brokatem, to obsypałaby nim wszystko wokół, ale samego paznokcia nie. Hheheehehheeh... Przepraszam, że się śmieję, ale wyobraziłam sobie pomieszczenie od sufitu, przez ściany i meble, po podłogę zasypane brokatem i jeden goły pazurek, na który brokat nie trafił :-D
Ustosunkuję się również do krytyki, skoro się o nią prosiłam :-) Otóż zarzuty Wasze tyczyły się tylko i wyłącznie wyglądu bloga. Kochane moje Czytelniczki. Uwierzcie, że i mi się nie do końca to wszystko widzi. Zdjęcie jest faktycznie za duże, czcionka mało estetyczna. I tak się zbieram i zbieram i zbieram i zbieram i zbieram i zbieram i zbieram do poprawy. Jak tylko uda mi się zrobić jakąś fajną fotę, to zmienię wygląd bloga, albo muszę dokładnie przeszperać kompusia w celu znalezienia ładnego zdjęcia, ponieważ chcę żeby na blogu było jak najmniej zdjęć pożyczonych z netu. Co do kwiatu na głównym zdjęciu, to oświadczam, że był to celowy zabieg, bo kwiaty uwielbiam zaraz po kosmetykach, poza tym nie uważam, że główne zdjęcie musi nawiązywać do zawartości bloga. Znam masę paznokciowo - urodowych blogów, których główne zdjęcie czy tło nie mają nic a nic wspólnego z tematem zawartości i funkcjonują one całkiem dobrze :-)
Dziękuję Wam za udział w rozdaniu i do następnego! :-**********
sobota, 22 października 2011
Spot DermablendPro, Go Beyond The Cover
Robi się szumek wokół reklamy DermablendPro Go Beyond The Cover, więc i ja się przyczynię do jej promocji, bo po pierwsze: czy z dziarunkami czy bez Rick Genest jest megaciachem, które pożarłabym jednym kłapnięciem paszczy, po drugie: utwór z podkładu, czyli Zoo Brazil feat. Rasmus Kellerman "There Is Hope" ściągnęłam po pierwszym obejrzeniu reklamy a następnie umieściłam w katalogu z najczęściej odtwarzaną muzyką, po trzecie: podoba mi się hasło, w wolnym tłumaczeniu "po czym oceniasz książkę?", po czwarte: jeśli ten produkt do kamuflażu faktycznie jest tak dobry jak zapewnia producent, to warto o nim głośno mówić.
Zajebista reklama. Po prostu zajebista. Brawo dla pomysłodawców, autorów i wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z jej realizacją!
(polecam obejrzenie spotu w pełnym rozmiarze, elektryzująco - przeszywające spojrzenie Ricka będzie wyraźniejsze :-O )
wtorek, 18 października 2011
Manhattan, Everqueens, Intense Effect Eyeshadow: 910G Dim Brown
![]() |
| źródło zdjęcia - http://www.imstyle.de/ źródło zdjęcia - http://www.ototrend.pl/ |
W składzie limitowanki Manhattanu Everqueens znalazły się cienie, tusz do rzęs, żelowe linery i pędzelki do tychże. Przyglądam się tej limitowance i przyglądam i tak rozkminiam: tusz do rzęs mi niepotrzebny, bo obecnie używam naprzemiennie trzech... Żelowych linerów mam 8 i pomimo tego, że jestem baaardzo ciekawa jak się sprawują te z Manhattanu, to będę rozsądną dziewczynką i nie wrzucę go do koszyka... Pędzelki - niespłaszczone włosie, ale na szczęście dosyć grube, za cenę całych trzech złotych - skusiłam się... Cienie - jakiś fiolet, jakiś róż, wanilia... i pomiędzy tymi żywymi kolorami skromnie, cichutko siedzi sobie 910G Dim Brown taki bury i zgaszony... Zeswatchowałam go na łapce i kiedy okazał się zimnym brązem ze stalowymi podtonami po prostu MUSIAŁAM go mieć. W zależności od oświetlenia cień nieco się ociepla, ujawnia też kakaowe, złotawe i bardzo zgniłozielone tony. Wspaniały kolor. Bez drobinek, brokatu, idealny do dziennych mejkapików. Drobno zmielony, jedwabista konsystencja, gładko się rozprowadza, nie osypuje, dobrze rozciera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

