sobota, 20 października 2012

Essence Wild Craft 02 Out Of The Forest.


Essence Wild Craft 02 Out Of The Forest




Najnowsza limitowanka Essence - Wild Craft przypadła mi do gustu bardzo, ponieważ panują w niej stłumione, brudnawe kolory a takowych jestem wielką miłośniczką. Fantastyczny rozświetlacz (o nim już niedługo), bardzo ładne cienie do powiek (nie zanabyłam ani jednego, bo ostatnio cały mój mejkap oczu to jasny cień, kreska i tusz, coś wymyślniejszego robię rzadko, więc rozsądek zwyciężył) a także piękne lakiery do paznokci i dziś Wam pokażę 02 Out Of The Forest.
Lakier ma arcyciekawy odcień - jest to bardzo zgniła zieleń z odrobiną brązu, kolor ten zmienia się w zależności od oświetlenia, najlepiej widać to na ostatnim zdjęciu, gdzie światłocień ułożył się tak fajnie, że pokazał zmienną naturę tego koloru. Lakier jest zupełnie kremowy. Jego aplikacja to istna katorga - jest pierońsko gęsty i trzeba się wysilić, aby szybko i równo nałożyć w miarę cienką warstwę, bo grubych warstw nie lubię. Bardzo długo wysychał, pomimo kilkugodzinnego odstępu między jedną a drugą warstwą i użycia wysuszacza. Trwałość lakieru wynagradza wszelkie męki związane z malowaniem i wysychaniem, bo dopiero pod koniec trzeciego dnia noszenia bardzo delikatnie zaczęły się ścierać końcówki, zero odprysków, lakier nie zmatowił się ani nie porysował a nie oszczędzałam rąk i nawet zafundowałam im ręczne pranko. Jestem przekonana, że wytrzymałby jeszcze dzień lub dwa, ale nie noszę lakieru na pazurkach "do zdarcia" :-P
Jeśli lubicie takie kolory - zapolujcie na ten lakier koniecznie! :-)





Essence Wild Craft 02 Out Of The Forest



Essence Wild Craft 02 Out Of The Forest



Essence Wild Craft 02 Out Of The Forest


wtorek, 16 października 2012

Pokazuję Pupę!


Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine




... wedle Waszego życzenia ;-)

Róż Pupa z tegorocznej kolekcji China Doll to absolutna rozkosz dla oka, począwszy od tekturowego pudełka po sam kosmetyk.




Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine




Zamknięto go w prostym, okrągłym opakowaniu o prześlicznym granatowo - fioletowym kolorze. Opakowanie ma lustrzaną powierzchnię (na zdjęciu widać odbijający się w nim fragment mojego okna, aparatu i nawet nieba) więc najmniejsze pyłki czy odciski palców będą widoczne :-/




Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine



Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine



Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine





Róż występuje w jednym kolorze - 01 Rose Bonne Mine i ma dwie części: rozświetlającą i właściwy róż.
Spójrzcie na to zachwycające tłoczenie:




Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine

Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine



Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine




Róż jest bardzo drobno zmielony, jest twardy, nie pyli przy nabieraniu go na pędzel i ma jedwabistą wręcz konsystencję. Bardzo dobrze się aplikuje i rozciera, nie ma opcji żeby zrobić sobie nim plamy. Część różowa ma jasny, zimny kolor, w zależności od nałożonej ilości możemy uzyskać delikatne muśnięcie koloru, lub wyraźne zaznaczenie policzków. Mam wrażenie, że odcień ten będzie jeszcze lepiej wyglądał na mojej buzi za jakiś czas, kiedy pozbędę się opalenizny i na nieco bledszej skórze uzyskam nim zimowo - mroźny wygląd :-) Niestety ta część zawiera w sobie srebrne drobinki, niezbyt duże, ale jednak widoczne, na szczęście nie migrują po całej twarzy i wydaje mi się, że najwięcej jest ich na powierzchni różu, co mnie cieszy, bo wolałabym, żeby ten róż nie był tylko wieczorowy. Część rozświetlająca to istne nieporozumienie - tutaj ilość drobinek jest powalająca i dla mnie nie do przyjęcia, więc ta część pozostanie nieużywana. Na razie miewałam go na policzkach przez ok 5-6 godzin i przez ten czas dobrze trzymał się skóry i nie bladł a przypominam, że nie stosuję podkładów, jedynie puder w kamieniu.




Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine



Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine



Pupa China Doll Blush 01 Rose Bonne Mine



Podsumowując, jest to bardzo fajny róż, głównie ze względu na kolor i jakość, no i oczywiście wrażenia estetyczne jakich dostarcza ;-).
Dostępny w wybranych perfumeriach i na allegro w cenie 80-90 zł.

czwartek, 11 października 2012

Imieninowy haul :-)






W końcu nie samymi lakierami człowiek żyje ;-) a że wczoraj były moje imieniny, tak rozpieściłam się i sprawiłam sobie:
- róż Pupa z kolekcji China Doll
- rozświetlacz Essence z kolekcji Wild Craft
- lakier 02 Out Of The Forest i 03 Mystic Lilac również Wild Craft
- kajal Essence 22 Taupe Me!
- róż Catrice z kolekcji Hollywood's Fabulous 40ties
- żel do brwi również Hollywood's...

Po wstępnych testach jestem baaardzo zadowolona z zakupów - oba róże są prześliczne, rozświetlacz jest rewelacyjny, kredka ma nietypowy, ciekawy kolor a lakiery - brudne i zgaszone odcienie. Dokładniejszych recenzji spodziewajcie się niebawem! :-)

środa, 10 października 2012

China Glaze Immortal.


China Glaze Immortal




Dziś mam dla Was lakier China Glaze Immortal ze świeżutkiej kolekcji Wicked. Ma dosyć ciemny szary odcień i bardzo drobne glassflecki, z przewagą srebrnych, niebieskich i różowych. Lakier jest ciekawy, chociaż szczerze mówiąc sądziłam, że drobinki będą bardziej widoczne i nie krzyknęłam "łaaaaaaał!" po aplikacji go na pazurki, ale nie mam zamiaru się go pozbywać, bo na pewno bedzie używany. Jak zwykle w przypadku Chińskich Glazurek - przyjemna i bezproblemowa aplikacja, błyskawiczne wysychanie. Na zjęciach dwie warstwy.




China Glaze Immortal



China Glaze Immortal



China Glaze Immortal



China Glaze Immortal

piątek, 5 października 2012

Black Prince 27.


Black Prince 27




Lakier Black Prince 27 to koktajl burgundowego brązu, srebrnego shimmera i flejksów opalizujących na złoto - pomarańczowo - zielono. Bezproblemowo się aplikował, bardzo szybko wysechł, ma wysoki połysk a końcówki zaczynają ścierać się po ok 24-36 godzinach od pomalowania, dlatego zastosowanie bazy i/lub lakieru nawierzchiowego jest konieczne, jeśli chcemy nosić go dłużej. Na zdjęciach trzy bardzo cienkie warstwy.




Black Prince 27



Black Prince 27



Black Prince 27



Black Prince 27



Black Prince 27



Black Prince 27

niedziela, 30 września 2012

Candy Lacquer Candy Crush & Paese 177.


Candy Lacquer Candy Crush + Paese 177




Od tego lakieromaniactwa zaczyna mi się przewracać w czterech literach, bo lakiery dostępne w drogeriach, na allegro, czy nawet w Europie już mnie nie podniecają tak bardzo i aby dostarczyć sobie mocniejszych wrażeń poszukuję skarbów w coraz to dziwniejszych miejscach...

I tak oto dziś pokażę Wam jeden z lakierów Candy Lacquer, które dostaniecie tutaj http://candylacquer.bigcartel.com/ . Candy Lacquer to marka indie, o lakierach indie najogólniej można powiedzieć, że są to lakiery "ręcznie mieszane w kuchni przez pasjonatki", czyli są to bardzo krótkie serie, produkowane na bardzo małą skalę i co za tym idzie - sprzedające się w mgnieniu oka, więc aby upolować takie lakiery trzeba pilnie śledzić datę i godzinę ich pojawienia się na stronie i w danym momencie szybciutko kliknąć sobie te przez nas pożądane.
Wariant Candy Crush jaki mam na pazurkach to przezroczysta baza z bardzo dużą ilością różnokolorowych, lekko metalicznych drobinek o nieregularnym kształcie i w różnych rozmiarach. Lakier ma pojemność 15 mililitrów, wysycha błyskawicznie, co może stanowić niewielki problem, jeśli chcemy zapanować nad rozmieszczeniem tych paproszków na paznokciu - musiałam sobie pomagać sondą, kiedy za dużo drobinek nałożyło się na siebie w jednym miejscu. Paproszki mają ostre brzegi - koniecznie jest użycie lakieru nawierzchniowego, najlepiej dwóch warstw, ja użyłam jednej, ponieważ na paznokciach miałam warstwę bazy Essence typu peel off (słusznie założyłam, że zmycie tych drobinek nie będzie łatwe, baza jest w fazie testów i niebawem wypowiem się szerzej na jej temat), dwie warstwy lakieru Paese nr 177, jedną  Candy Crush i jedną Kiko Gel Look Top Coat. Jedna warstwa top coatu nie wyrównała idealnie powierzchni paznokci, ale nie chciało mi się ciapać drugiej, więc prościej będzie przez czas noszenia tego mani nie zakładać pończoch, tudzież innych, łatwo zaciągających się części garderoby ;-)
Lakier ten podoba mi się bardzo, daje sporo możliwości bawienia się z różnymi kolorami podkładów i przefajnie wygląda :-)




Candy Lacquer Candy Crush + Paese 177



Candy Lacquer Candy Crush + Paese 177



Candy Lacquer Candy Crush + Paese 177