niedziela, 13 lipca 2014

Rzecz o tym jak zostałam oszukana przez Opi Club.


źr. zdj.




Jak blogosfera długa i szeroka tak co jakiś czas wstrząsa nią afera - mniejsza lub większa, dotycząca nieładnych zachowań pomiędzy blogerami lub na linii firma kosmetyczna - bloger lub innych sytuacji, które w cywilizowanym świecie wśród uczciwych ludzi miejsca mieć nie powinny. Zawsze tego typu historie czytałam z niedowierzaniem i otwartą buzią aż przyszedł dzień kiedy taka paskudna macka dosięgła i mnie...
Otóż w marcu na stronie salonu kosmetycznego OPI Club ogłoszono konkurs na wymyślenie nazw dla lakierów z kolekcji Opi & Coca - Cola. Wytężyłam mózgownicę i wymyśliłam co następuje: (Paulina to ja)








Okazało się, że zajęłam pierwsze miejsce! Juuupiiiiiiiiiiiiiii!




 
źr. zdj.
 



Jako, że z Wrocławia do Krakowa (tam mieści się salon) nie bardzo mi po drodze a poza tym nie mam ochoty, żeby moimi pazurkami zajmował się ktoś inny niż ja sama osobiście, wybrałam set miniatur. Czekałam i czekałam i czekałam i czekałam, napisałam wiadomość, nie odpisano mi, wysłałam kolejną wiadomość i w odpowiedzi przeczytałam:








Przeżałosne. Naprawdę Poczta Polska jest instytucją aż tak niegodną zaufania? Że zginęły trzy przesyłki do mnie i przesyłki do Diunay , która zajęła trzecie miejsce w tym konkursie? Nie mam informacji co się dzieje u osoby, która zajęła miejsce drugie, ale śmiem przypuszczać, że nie lepiej. Zajrzyjcie do tego postu gdzie Diunay opisuje swoje perypetie w kwestii tegoż konkursu m.in. usuwanie jej postów z fanpejdżu salonu.

Nie chodzi mi o tą nagrodę. Mam dwa lakiery z zestawu który rzekomo wygrałam a nawet gdybym ich nie miała to na szczęście set miniatur Opi pozostaje w zasięgu moich możliwości finansowych. Chodzi mi o pieprzoną zasadę. Chodzi mi o perfidne kłamanie. Chodzi mi o zwalanie winy na Bogu ducha winną Pocztę. Chodzi mi o to, że można było na samym początku zaznaczyć, że nagrodą będzie tylko satysfakcja.

Ciocia Glitter radzi: róbcie zdjęcia, screeny, kserokopie, drzeworyty, cokolwiek informacjom, że coś wygraliście (mi nie przyszło do naiwnej główki, żeby zabezpieczyć więcej dowodów całej sprawy, Diunay - dziękuję za screeny). W razie komplikacji walczcie o swoje i nie pozwalajcie nikomu robić Was w balona. Jeśli macie blogi czy swoje strony nagłaśniajcie takie afery. I uważajcie na Opi Club.



EDYCJA z dn. 16.07.2014

Po opublikowaniu tegoż postu zamieściłam o nim informację na fanpejdżu Opi Club. W odpowiedzi dostałam prywatną wiadomość:









na którą odpowiedziałam:







następnie 14 lipca zespół Opi Club zamieścił na swojej stronie oficjalne stanowisko:
na czarno - wypowiedź zespołu Opi Club
na zielono - mój do tego komentarz
na fioletowo - definicje ze Słownika Języka Polskiego i Wikipedii



"Drogie Klientki, Drodzy Klienci!

 Chcielibyśmy oficjalnie odnieść się do wypowiedzi Pań: Marty i Pauliny (nazwiska pozostawiamy do swojej wiadomości) (dziękujemy,  akurat informację o opisaniu sprawy na moim blogu zamieściłam na Państwa fanpejdżu pod pełnym imieniem i nazwiskiem, Diunay również, więc nie rozumiem skąd aż taka łaska...), opublikowanych pod adresami http://diunay.blogspot.com/2014/07/afera-z-opi-club.html oraz

http://glitterinmyhead.blogspot.com/2014/07/rzecz-o-tym-jak-zostaam-oszukana-przez.html , posądzające nas o nieuczciwość w związku z organizacją konkursu OPI&Coca-Cola.

 Na codzień  („na co dzień” piszemy rozłącznie) zajmujemy się troską o paznokcie naszych Klientek i Klientów i to robimy najlepiej i zawsze profesjonalnie.  (tego nikt nie poddał w choćby nawet najmniejszą wątpliwość) Niestety, nie korzystamy z usług profesjonalnej agencji PR i dlatego nie ukrywamy, że być może nie poprowadziliśmy tego konkursu najlepiej i popełniliśmy kilka błędów. Jednym z nich było to, że nie spodziewaliśmy się odpowiedzi spoza grona naszych stałych klientek, które miałyby możliwość osobistego odbioru nagród. (trzeba było zaznaczyć, że konkurs jest tylko dla klientek salonu a w grę wchodzi tylko odbiór osobisty nagrody…kiepski argument…) Być może gdybyśmy wzięli to pod uwagę, w regulaminie znalazłby się zapis o konieczności osobistego odbioru nagród. Nie znalazł się, więc nagrody wysłaliśmy pocztą. Niestety wskutek drobnych wewnętrznych nieporozumień (?) odbyło się to z opóźnieniem. Kolejnym błędem była decyzja o skasowaniu niepochlebnych, choć w naszym mniemaniu za daleko idących, komentarzy niezadowolonych Pań oczekujących na nagrody. (akurat ja pisałam tylko prywatne wiadomości, skasowano posty Diunay) Była to samodzielna akcja jednego z naszych pracowników, ktoremu zwrócono uwagę, że tego typu działanie nie jest właściwe, w Internecie nic nie ginie, a każde nieporozumienie należy wyjaśniać, a nie wyciszać.

Pragniemy jednak jednoznacznie i stanowczo oświadczyć, że nagrody ostatecznie (ostatecznie, czyli po zrobieniu rabanu, jestem pewna, że gdyby nie nasze nagłośnienie sprawy, to do tej pory byłaby cisza… )ZOSTAŁY WYSŁANE. W związku z doniesieniami, że adresatki nie otrzymały przesyłek, obecnie rozpoczynamy procedurę reklamacyjną na Poczcie Polskiej. Liczymy, że się tego wkrótce się na poczcie dowiemy i podzielimy się z Wami tą wiedzą. (niecierpliwie czekam na informację, naprawdę jestem ciekawa jak Poczta Polska wytłumaczy się z niedostarczenia tylu przesyłek, tylko pytanie czy są Państwo świadomi, że jeśli przesyłki nie były rejestrowane to figa z makiem i reklamacje nic nie wskórają…) Nie czekając na odpowiedź, do naszych laureatek ponownie wysłaliśmy nagrody, listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Liczymy, ze tym razem dotrą niezawodnie. Pokrzywdzone Panie Martę i Paulinę jeszcze raz przepraszamy.


 Niestety, zmuszeni jesteśmy również do wyrażenia krytycznego zdania na temat wypowiedzi Pań Blogerek Marty i Pauliny. Zdajemy sobie sprawę, że blogerki i blogerzy, wraz z dziennikarzam stanowią czwartą władzę, jednak nawet władza może się poruszać wyłącznie w granicach obowiązującego prawa. Treść wpisów na blogach http://diunay.blogspot.com/ oraz http://glitterinmyhead.blogspot.com/ granicę tę przekroczyły i do takich wpisów, a w szczególności do użycia słowa “oszustwo”, co jest jawnym i publicznym posądzeniem o przestępstwo, (według Słownika Języka Polskiego:  oszustwo «świadome wprowadzenie kogoś w błąd lub wykorzystanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści», według Wikipedii: oszustwo - przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
naprawdę nie rozróżniają Państwo tych dwóch kontekstów jednego pojęcia??? )
nie uprawnia nawet bycie blogerką (w domyśle: osobą wpływową, “mającą moc” (o kurczaki… aż taka jestem wszechwładna?), mogącą “zniszczyć” firmę, żeby użyć tylko kilku określeń zaczerpniętych z blogów tych Pań) .(kto pisał o zniszczeniu firmy?) Dla nas każdy Klient lub Klientka i każda Jego lub Jej opinia ma takie samo, wielkie znaczenie, jednak opinia to jedno, a oszczerstwo (według Słownika Języka Polskiego: oszczerstwo «kłamliwa wypowiedź, mająca na celu skompromitowanie, poniżenie lub ośmieszenie kogośjak do tej pory to ani ja ani Diunay tych kłamliwych wypowiedzi nie stosowałyśmy, więc wysnuwają Państwo zbyt daleko idące wnioski) to co innego, szczególnie wygłoszone zaocznie, korespondencyjnie. (kilka linijek wyżej było jawnie  i publicznie, teraz jest zaocznie i korespondencyjnie...) Do jawnego i publicznego oskarżania o oszustwo (powrót do publiki i jawności… niechże Państwo w końcu się zdecydują…) nie uprawnia również bycie anonimowym komentatorem bloga, szczególnie, jeśli oskarżenie to pada wyłacznie na podstawie relacji osób trzecich. (Wy, Komentatorzy i Czytelnicy, jak widać, też jesteście winni, czego – niestety nie wiem…chyba, że chodzi o tych anonimowych komentatorów, którzy zwartym murem stoją pa Państwa stronie i bronią Państwa niczym lwy, więc tu też pewna nieścisłość w Państwa wnioskach występuje...)

 Dalecy jesteśmy od słania pogróżek zawierających jakiekolwiek paragrafy (bardzo chętnie dowiem się jaki jest na mnie paragraf), jednak uważamy, że słowa takie jak “oszustwo” (już proszę nie histeryzować i nie robić z siebie ofiary,  tylko sprawdzić różne znaczenia tego słowa, bo jak widać wiedza Państwa w tej kwestii jest niewystarczająca) są zbyt daleko posunięte nawet wobec niefortunnego obrotu, jaki przyjęła cała sprawa. Jak już wcześniej zostało napisane, nie posiadamy zespołu ani podwykonawcy do spraw PR, jesteśmy niewielką firmą, której pracownicy dwoją się i troją wykorzystując całą swoją energię by zapewnić Klientkom i Klientom najwyższy poziom usług w salonie. W sprawie konkursu zaliczyliśmy wpadkę, owszem, zadziałaliśmy nieprofesjonalnie, ale nie ma w tym ani grama złej woli, a jedynie seria nieporozumień. (okej, ale można było to załatwić inaczej a nie próbować zmieść wszystko pod dywan) Choć być może nie jest to żadne usprawiedliwienie, konkurs miał być zabawą, a został zrealizowany przez naszych pracowników w całości "po godzinach", tak samo, jak w ramach dodatkowych obowiązków prowadzony jest facebookowy profil naszego salonu. (po godzinach idzie się do domu a nie wykonuje obowiązki zawodowe – efekty mówią same za siebie)

 W związku z powyższym, zwracamy się do Pani Marty oraz Pani Pauliny, z uprzejmą prośbą o niezwłoczne (ależ napisałam, że jak tylko nagroda dotrze to zamieszczę sprostowanie, co innego miałabym prostować?) opublikowanie sprostowania, wyraźnie widocznego na blogach i zmitygowanie komentatorek (o nie! uciszać nikogo nie zamierzam) by powstrzymały się od przekraczających granice prawa (w którym momencie prawo zostało przekroczone?), dobrego smaku (niewiarygodne, że w całej tej sytuacji Państwo używają pojęcia „dobrego smaku”) i elementarnej uczciwości komentarzy, (przykro mi, ale nie mam wpływu na to co myślą i piszą moi Czytelnicy, po wtóre skąd wniosek, że są nieuczciwe…) wysnutych na podstawie relacji osób trzecich. Łatwo krytykować z daleka, nie mając pełnej wiedzy i kryjąc się za złudną zasłoną internetowej anonimowości.

 Wszystkie Panie i Panów, chcących się przekonać o rzeczywistej jakości usług OPI Club serdecznie zapraszamy do naszego salonu w Krakowie. Jeśli nie będą Państwo zadowoleni z naszych usług i zdecydują się wyrazić swoją opinię na blogu, z żalem przełkniemy tę gorzką pigułkę i postaramy się poprawić. Jesteśmy jednak przekonani, że nie wyjdą Państwo od nas rozczarowani."


Dziś, czyli 16 lipca, nagroda dotarła:



 




Oczywiste jest, że nie chcę aby marka Opi ucierpiała na tym wszystkim, bo marka jako marka nie ma nic wspólnego z całą sytuacją, również Pani Monika Król, PR Manager marki Opi wystosowała maila w tej sprawie, gdzie oświadczyła, że:
salon OPI Club nie jest salonem należącym do dystrybutora marki OPI w Polsce, zatem działania podejmowane przez ten salon nie należą do działań marki OPI. Wszelkie niejasności dotyczące opisanego konkursu nie powinny być bezpośrednio łączone z marką OPI i wpływać podświadomie na opinię o marce czy dystrybutorze. Wszystkie salony współpracujące z marką OPI, zarówno te autoryzowane, jak i nieautoryzowane, są osobnymi podmiotami gospodarczymi, dokonującymi zakupów produktów OPI u dystrybutora.Biorąc pod uwagę wizerunek marki OPI skontaktujemy się z właścicielem salonu, celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji."
(więcej w poście Marty )
Nie wyrażam się krytycznie na temat salonu Opi Club a jedynie na temat przebiegu konkursu przez ten salon zorganizowanego. Wam, moi Czytelnicy i Komentatorzy mówić tego nie muszę, bo wiem, że jesteście na tyle inteligentni, że wiecie jaki jest cel moich wypowiedzi, uwaga ta poczyniona jest do anonimowych komentatorów, którzy już upuścili nieco swojego jadu w komentarzach a spodziewam się jeszcze większej ilości, bo nie sądzę, żeby tak czy inaczej coś pojęli. I o ile hejtu, chamstwa czy prostactwa w postaci komentarzy na moim blogu nie publikuję, bo nie jest to miejsce do walki z kompleksami tak tym razem pokazuję wszystkie, ku przestrodze jak to z jednego konkursiku wywiązała się afera z obrzucaniem błotem, wyzwiskami, poziomem wypowiedzi z rynsztoku i wywlekaniem paragrafów włącznie.

Jest mi niewypowiedzianie wprost smutno, że musiałam w tym wszystkim uczestniczyć, mam nadzieję, że to po raz pierwszy i ostatni...


69 komentarzy:

  1. ech, niestety takie oszustwa zdarzają się coraz częściej i oszukują nawet firmy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zasady powinny być przestrzegane.Koniec. Kropka. Tez bym się wykłócała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie nie byli aż tak bezczelni by zwalać winę na pocztę polską! Nie wiem jak ty ale ja im będę wypominać to aż do skutku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widac jaka za to ty pyskata jestes i bezczelna, rzygac sie chce... poziom twoich wypowiedzi i innych blogerek przerasta moze przedszkole nie wspomne o jakichkolwiech zasadach moralnych...
      Zygam takimi dwulicowymi babami....

      Usuń
    2. ciekawe jakimi zasadami moralnymi ty się kierujesz, kreaturo, która nie ma nawet odwagi się podpisać a opluwasz innych... poziom wypowiedzi "innych blogerek" przerasta przedszkole powiadasz... za to twój poziom nawet tego nie osiągnie, przenigdy. A skoro mówisz o dwulicowości, to ciekawe kiedy miałaś okazję tyle tych naszych twarzy poznać......

      Usuń
  4. Ale chamówa, że tak powiem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cos strasznego... Powiem Ci że już czytam drugą notke tego typu wiec nie jesteś jedyną blogerką którą oszukali...

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh.... Boli, wiem ze serio nie chodzi o nagrode, ale jak bierzesz udzial wiesz ze zostanie to nagrodzone masz motywacje, kiedy dzieja sie takie akcje to traci sie wiare w czlowieka, przykre ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutna żenada :( Wierzyć się nie chce, że mogą się w ten sposób zachować :( Na prawdę przykre :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Żenada ... Dobrze chociaż ze nie wybrałaś salunu bo przyjażdżasz a tu ci móię nic nam o tym nie wiadomo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha! faktycznie, to dopiero byłyby jajca! :-D

      Usuń
  9. Ta poczta musi być fe, skoro zgubiła nagrody dla wszystkich zwycięzców. :( A tak na serio to jest kolejny przykład żenującego zachowania jednej z firm. Jesteśmy tylko ludźmi i zdarzają się różne sytuacje w życiu, ale czemu nie można przeprosić i napisać wprost, że z jakiegoś powodu będzie opóźnienie w wysyłce nagród, bądź zmiana nagrody, bo ta się skończyła czy cokolwiek! Przestaję wierzyć w ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku czerwca wygrałam zestaw kremów do stóp SheFoot. Pewnie kojarzycie, bo swego czasu było wiele konkursów, gdzie do zgarnięcia były te kosmetyki. Zestaw był naprawdę świetny. Niestety kremy do dzisiaj do mnie nie dotarły, nie mam już siły do nich piać, czuję się jak żebrak. Firma twierdzi, że nagrodę wysłała na 100% a zawsze kiedy proszę o numer przesyłki, dostaję odpowiedź, że muszą ją odszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli takie praktyki nie są wyjątkiem... smutne....

      Usuń
  11. Smutne bo jak ogłasza się konkurs to przewidziane są wygrane i jeżeli firma nie wywiązuję się z takich rzeczy szczególnie, że to nie są nie wiadomo jakie pieniądze żeby aż tak obciążyło firmę. Bardzo nie profesjonalne zachowanie

    OdpowiedzUsuń
  12. żałosne, zwłaszcza w kontekście takiej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam u Diunay.. Takie firmy trzeba tępić !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego co zauważyłam,zawsze wszystko zwala się na biedna pocztę...
    Zero profesjonalizmu,porażka.

    OdpowiedzUsuń
  15. ale dali z tą pocztą, żal, najlepiej na coś zrzucić wine ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  16. Masakra sami sobie szkodzą taka nieuczciwością, drugi raz taka osoba do nich nie wróci i będzie ostrzegać inne. Nie powinni robić konkursów jak nie są w stanie zapewnić nagrody..żałośni.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie do wiary! Może warto by było stworzyć tzw. czarną listę w pasku bocznym bloga, którą każdy kto prowadzi blog i ma chęć mógłby umieszczać u siebie?

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze po co robic sobie taki czarny PR i organizować konkursy bez pokrycia - brak mi słów... w blogosferze marka sporo straci na pewno...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie spodziewałabym się czegoś takiego po tej firmie :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Masakra, chamstwo na całej linii.... niech odpuszczą konkursy skoro nie mają zamiaru rozsyłać nagród, żenada...

    OdpowiedzUsuń
  21. O cholera. Współczuję. Skoro Cię olewają i okłamują, to wiesz, co ja bym zrobiła? Napisała do kogoś z http://www.opinails.pl/kontakt/ (skoro są oficjalnym dystrybutorem w Polsce. Zakładam, że oni udzielają salonom zgody na bycie "autoryzowanymi salonami OPI"?). Może do brand managera? Albo kogoś z PR, przecież taki salonik zniechęca do kupowania tych produktów. A jak też oleją, to do centralnej siedziby OPI.
    I ja rozumiem doskonale, że nie chodzi już tylko o nagrodę, ale o elementarną sprawiedliwość. A nazwy fajne :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. dzięki kochanieza podpowiedź, na razie się wstrzymuję z dalszym rozdmuchiwaniem awantury - nastąpił dalszy ciąg wydarzeń o czym mam nadzieję już niedługo Was poinformuję, ale faktycznie przydałoby się zrobić rozpierduchę już na całego, właśnie w imię sprawiedliwości. Liczę, że sama marka na tym wszystkim nie ucierpi a jedynie tylko ten konkretny salon...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę jako klientka Opi Club Bonarka i mogę uwierzyć, że przez jakiś jeden konkurs, przez jedną nagrodę, przez takie osoby jak wy może ucierpieć cały salon, który tak naprawdę nie jest niczemu winny. To jest salon kosmetyczny w którym wykonuje się zabiegi, a nie zajmuje się organizacją konkursów, mogli mieć wpadkę, ale po co od razu oskarżać cały salon?Nie pisałabym gdyby było coś nie tak z usługami, ale konkurs? Zastanówcie się nad tym co piszecie :/

      Usuń
    2. Chwilunia, moment.... czy wypowiadam się na temat usług wykonywanych w salonie? Nie. Jeśli ktokolwiek organizuje coś, czym nie zajmuje się na co dzień, ma prawo robić ludzi w balona i to w taki sposób? Nie. I nie chodzi o jedną nagrodę, bo pokrzywdzone zostały na pewno dwie osoby a prawdopodobnie trzy. To ty, szanowny anonimie, zastanów się co piszesz, bo najwyraźniej nie rozumiesz w czym rzecz...

      Usuń
    3. Ja tez jestem klientka salonu i bylam przy tym jak jedna pani odbierala nagrode, glupota jest wplatywac w jeszcze kolejna osobe, mowiac ze ona tez jest pokrzywdzona... a wiedzy na ten temat zero...
      I tak wprowadzac w blad??? Zenada

      Usuń
    4. Drogi Anonimie to po co organizują konkursy skoro nie umieją nagród wysłać? to się nazywa robienie ludzi w balona dlatego skoro im tak świetnie wychodzi robienie manicure w tym salonie to niech się nie zabierają za coś czego nie potrafią! ja raz robiłam konkurs i zrobiłam go od A do Z i nikt mi tego nie powie że w czymś zawiniłam! nikt! wygrane osoby dostawały po 10 maili na bieżąco kto kiedy wygral i gdzie oraz kiedy została wyslana nagroda i prośba o maila czy dotarła. POdobnie jak zgłoszenia przyjmowane były to tak samo informowane były że praca dotarła nie trzeba być nie wiadomo kim żeby wiedzieć co należy zrobić w danych konkursach. Więc tu dali ciała a skoro chodzisz sobie do nich to sobie chodź a tu się nie wypowiadaj bo nie masz racji. Oni się naucza na własnych błędach i już raczej konkursów tego typu robić nie będą !

      Usuń
    5. Paulina bardzo dobrze, że napisałaś o tym. Olewka na całego i uważam, że Poczta Polska nie zawiniła w niczym az tyle razy. Swoją drogą ciekawe czy OPI CLUB nie próbuje zaś zwalić winy na nich gdzie znając ich pewnie nie wyslali nic. Można by było spr POczte i wypytać jak to z tym było bo się zaraz okaże że i ona oskarży o oszczerstwa OPI.

      Usuń
    6. Z tego co widać trzecia osobą którą się cały czas posiłkujecie blogerki jakoś nie zabiera głosu co może znaczyć iż jest zadowolona z nagrody którą wygrała? Moim skromnym zdaniem afera jest śmieszna i jedna z drugą "blogerką" nakręcają się nawzajem a po co? Aby mieć więcej łapek w górę, lajków? Przeglądając stronnice facebookowych czeluści trafiłam na ten wątek i powiem tak jak już zaczęłam iż to nawet nie jest śmieszne lecz żłosne. Sama prowadząc salon kosmetyczny miałam już do czynienia z taką "blogerką", która twierdziła że nie dostała nagrody a ja głupia naiwna nie trzymałam kwitów z poczty, więc sprawdzić tego nie mogłam wysłałam raz jeszcze a póżniej okazało się iż nagroda odebrana była za pierwszym razem, a afera rozdmuchana przez blogerkę była po to aby podnieść popularność bloga, zgarnąc nagrody dwa razy? Same drogie koeżanki odpowiedzcie na to pytanie,To jest po krótce moja historia pamiętajcie każdy medal ma dwie strony, a czasem Ci którzy krzyczą najgłośniej są winni najbardziej.

      Usuń
    7. moim zdaniem afera też jest śmieszna... nikt tu nikogo nie nakręca, opatrzność boska zarządziła, ze trafiłyśmy na siebie w tej niedoli. Gdybym chciała mieć więcej lajków to kupiłabym je sobie na allegro. Faktycznie jesteś głupia i naiwna, jeśli wywalasz dowody przesyłki, PO COŚ je w końcu dają...

      Usuń
    8. Tak głupia i naiwna bo wierzyłam w szczerość ludzi i się przejechałam, datego teraz uczulam wszystkich na "blogerki", które zrobią wszystko aby mieć więcej lajków, Mówisz że gdybyś chciała to kupiłabyś je na alegro, kto wie czy już tak nie zrobiłaś i kto wie czy nie naciągasz tego i innych salonów, bo na więcej lajków już Cię nie stać? Pozdrawiam

      Usuń
    9. no właśnie, ty też tego nie wiesz, wiec na ten temat się nie wypowiadaj i nie zaglądaj mi do portfela, bo to nie twój interes. Z całego serca ci współczuję, że jedno przykre wydarzenie zrobiło z ciebie wredną jędzę tryskającą żółcią na prawo i lewo, pomodlę się o spokój dla twojej zbłąkanej duszy, przedziwne, że taka wyszczekana i mądra jesteś a nie widzisz jakie sobie wystawiasz świadectwo takimi wypowiedziami :-D

      Usuń
    10. Widocznie ta trzecia osoba była z KRK i sb poszła do salonu a pisząc tutaj że o poczcie to gdyby doszły nagrody to by problemy nie było. Anonimie Jak mogła osoba przyjść po wygraną skoro sam OPI CLUB na fb napisał że to był ich pierwszy taki typu konkurs? więc sama się gubisz w tym co piszesz. Żal Ci dupe ściska że ktoś ma bloga? i prowadzi go uczciwie? to chodzi o sam fakt że jak się coś robi to rzetelnie bo sama Paulina napisała że to już nie o wygraną chodzi. Widać że Ty lubisz dostawać lajki skoro o nich piszesz! one tego nie potrzebują bo robią coś co lubią i kochają, mają swoją pasję z która się dzielą z innymi osobami które też to lubią. Skoro piszesz o tym że prowadzisz swój salon to widać co zbierasz. LIKE żeby się nimi nachapać. Powodzenia w zbieraniu dalszych. Po co one by miały robić afere skoro jak twierdzisz dostały swoje nagrody? Znam te osoby i nigdy w życiu by czegoś takiego nie zrobiły Diunay ma sporą kolekcje lakierów więc taka oliwka którą wygrała bez problemu mogła by ja sobie kupić. A najprościej jest spr wiarygodność na POczcie kto tu jest winny! OPI CLUB w bonarce powinien się liczyć z tym że jak się ma fp na FB i robi się konkursy to każdy może się tam zgłosić nawet osoby zza granicy więc ich wyjaśnienie że nie spodziewali się osób z innych miast są dla mnie żałosne! Aha i miej czelność się podpisać bo Anonim dla mnie to wielkie zero które jest mocne w gębie i nic poza tym! pozdrawiam

      Usuń
    11. OPI CLUB nikogo nie możecie uciszyć bo jest WOLNOŚĆ SŁOWA i fakty mówią same za siebie!

      Usuń
  23. Czytając ten wystosowany przez OPI Club wywód nie mogłam się pozbyć ogarniającego mnie poczucia zażenowania.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bądźmy szczerzy... gdyby nie fakt nagłośnienia sprawy to sądzę, że nagród to teraz byście nie miały... I jak zwykle blogerki mają wychodzić na gorsze jakie to żałosne... Jeżeli się coś wygra to chce się otrzymać nagrodę nie ważne czy to dom czy zapałka chodzi o fakt a jeżeli nagród nie ma to sam niech każdy sobie to nazwie jak chce. Rozumiem, że to ludzie mają prawo do pomyłek... ale jeżeli się robi coś to coś wyjdzie nie tak to powinni od razu to wyjaśnić a nie urywać kontakt.. bo sądzę, że jeżeli nie było to nagłośnione to nawet za pół roku nie było by to wyjaśniane, tak to wygląda a jak ktoś zareagował z góry od OPI to od razu jakoś nagrody do was doszły... parodia już nie pisząc o wiadomości "prostującej sprawę" od nich... która według mnie dolała oliwy do ognia i postawia to właśnie w złym świetle blogerki... ale o tym to już nikt nie wspomni... jak dla mnie by wystarczył wpis o tym że nagroda dotarla i tyle. Rozumiem, że nie są profesjonalistami ale mogli przewidziec jezeli robią konkurs to może się zgłosić każdy nawet ktoś nie wiem z Madagaskaru... no ale myślę, że kolejny konkurs o ile taki będzie to zrobią go porządnie :) Czas pokaże czy wysunęli z tej akcji wnioski bo o was blogerki nie ma minusow czekalyście na coś co wam się należalo.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie rozumiem tylko tego jaki możesz mieć wpływ na czytelników, komentujących ? Każdy odpowiada za siebie i pisze co uważa o zaistniałej sytuacji. Gratuluję odwagi żeby wszystko opisać i nie dać wszystkiego zamieść pod dywan ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie wiem jaki mogę mieć wpływ... :-D

      Usuń
  26. to w końcu dostałaś te lakiery, czy sobie kupiłas???

    OdpowiedzUsuń
  27. cieszę się ze nagroda dotarła i wszystko się wyjaśniło ( to chyba rzez tą aferę się ruszyli heh )

    OdpowiedzUsuń
  28. Opi Club się ośmieszył po raz kolejny,nawet nie potrafią napisać własnego stanowiska w tej sprawie. Mamy konstytucyjny przywilej WOLNOŚCI SŁOWA,co się równa z możliwością wypowiadania swojego zdania na dany temat. Jestem ciekawa czemu w ich wypowiedzi zawarto te słowa: ,, Dalecy jesteśmy od słania pogróżek zawierających jakiekolwiek paragrafy...",jeżeli nie złamałyście prawa. Śmiech,po prostu śmiech.

    OdpowiedzUsuń
  29. Skoro firma wysłała przesyłkę i twierdzi, że zaginęła z winy poczty, to nie rozumiem dlaczego do tej pory nie otrzymałaś numeru tej przesyłki. Wystarczy wpisać ten numer na stronie poczty, w rubryce wyszukiwania i już z miejsca wiemy co się z nią stało. Także słowa wyjaśnienia absolutnie mnie nie przekonują.
    Miałam podobną sytuację tyle, że z osobą prywatną. Gdy spytałam właśnie o numer paczki, po tym jak się dowiedziałam, że zaginęła na poczcie, nie otrzymałam odpowiedzi a dziewczyna zlikwidowała blog. Także wiem jakie to jest niemiłe i że chodzi o zasady a nie o nagrodę. Bardzo współczuję ale trzeba o tym pisać, bo inaczej wspieramy, takich nieuczciwych w sieci, swoim milczeniem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wyobrażam sobie, żebyś w całej tej przykrej sprawie mogła zachować się inaczej. Wykazałaś się cierpliwością, mądrą determinacją i kulturą w niemiłej sytuacji. Szkoda, że przyznanie się do błędu i przeprosiny za zaistniały stan rzeczy przychodzą Opi Club tak mozolnie. Takim zachowaniem firma ta sama wystawia sobie fatalne świadectwo. Zarzucanie Ci działania na szkodę ich wizerunku i reputacji uważam postępowanie całkowicie pozbawione klasy. Opi Club powinno kornie uderzyć się we własne piersi! Co to za konkurs, w których wygrywający musi sobie wyszarpywać nagrodę od organizatora?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz.... o ile chowanie głowy w piasek można jakoś przeżyć tak odwracanie kota ogonem i straszenie "paragrafami" to już spód dna... :-(

      Usuń
  31. Brałam udział w paru konkursach, kupuję co jakiś czas różne rzeczy przez allegro... I to jest najśmieszniejsze wytłumaczenie jakie może być, w życiu nie zginęła mi rzadna paczka, list ekonomiczny. Etc, poczta nie ma nic z tym wspólnego. To nie ginie, oni po prostu nie wysyłają. Robią szum, żeby przyciągnąć chętnych na konkurs - potencjalnych klientów, a potem chowają głowę w piasek. Na głupim allegro też toczę teraz spór, i nie odpuszczę od maja(!) o pieprzone 14,50. Prawda jest taka, że biorę NIE ubezpieczone przesyłki ekonomiczne, ale sama też takie nadaję.... I każda z nadanych dostaje potwierdzenie nadania od pani w okienku. Pieprzenie farmazonów, a nie poczta.

    OdpowiedzUsuń
  32. A do mnie paczki jak zamawiam docieraja, najczesciej kurierem.. zamawiam od roznych firm i ci kurierow maja...

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo smutne,że coraz częściej czytam o jakichś nieuczciwościach. Powstrzymam się od komentarza dotyczącego konkursu i salonu jako takiego, natomiast chciałbym dorzucić coś od siebie na temat poczty polskiej. Od jakichś dwóch-trzech lat regularnie gubione są mniejsze przesyłki, których jestem nadawcą jak i adresatem. W paru przypadkach nie pomogło nawet wysłanie poleconym, a najbardziej zabolała mnie utrata elementów waloryzacyjnych do modelarstwa, kupionych w Japonii za nie małą kwotę i długo wyczekiwanych. Jeśli mogę, to zamawiam albo kuriera, albo korzystam z paczkomatów. Te, póki co w ogóle mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę... ja złego słowa na pocztę powiedzieć nie mogę... (odpukać), za to z kurierami miewałam przygody - nie dzwonią, zostawiają paczki u sąsiadów (a sąsiedzi za odbiór paczki napiwek sobie życzą), ach.....

      Usuń
    2. Ha, także widać, co osoba to różne doświadczenia. Jeśli masz wybór wśród kurierów, to mogę polecić Ci siódemkę. Jeśli jednak mamy do czynienia z grupą osób oczekującą na przesyłkę od jednego nadawcy i dziwnym trafem wszyscy mają podobny problem, to zdecydowanie przestaje wyglądać jak przypadek i daje do myślenia.

      Usuń
    3. otóż to.... a co do kurierów, to właśnie siódemkowicze w moim rejonie tacy beztroscy....

      Usuń
    4. wow, to teraz ja nabiorę dystansu do nich chyba

      Usuń

DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA KOMENTARZE! :-)
na zadane pytania odpowiadam w tym samym poście