poniedziałek, 3 października 2011

Kiko - nowa miłość.

Żródło zdjęcia - http://www.kikocosmetics.com/

Jakiś czas temu moja urlopująca się we Włoszech Mama zapytała mnie czy znam kosmetyki Kiko, bo, cytuję: "są ładne i w cenach do przeżycia" koniec cytatu. Nie miałam pomarańczowego pojęcia o czym mowa, więc zwróciłam się po pomoc do wujka Google, szybko trafiłam na oficjalną stronę marki i oniemiałam z wrażenia jednocześnie wycierając potoki cieknącej śliny i próbując uspokoić drżenie rąk... Niezliczona ilość kolorów cieni do powiek, lakierów do paznokci i edycje limitowane! Zaineresowałam się najpierw obecną limitowanką Chic Chalet, bo przez Essence i Catrice mam już taki odruch warunkowy - stała oferta nie ucieknie. Po dokładnym zapoznaniu się z produktami limitowanki, bez czytania opinii, bez oglądania swatchy, zupełnie w ciemno zdecydowałam się na dwa róże do policzków. Trochę ryzykowałam, ale że Deborah i Pupa nie zawiodły mnie nigdy, tak ubłagałam Mamę o te różyki. Oto one:

Róż jest zamknięty w prostym, minimalistycznym opakowaniu z wyżłobionymi rowkami, dodatkowo w pudełku chroniony welurowym pokrowczykiem. Ach, ta włoska dbałość o szczegóły! :-)

Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush


Róże są twarde, ale miałkie. Dosyć suche, solidnie napchane drobinkami, na szczęście drobinki nie wędrują po całej twarzy, więc im to wybaczam... Obok części z właściwym kolorem mają jaśniejszy, bardziej rozświetlający paseczek. Aplikacja - marzenie - rozprowadzają się gładziusieńko, oczywiście bez plam i ostrych granic. Nieco pylą przy nabieraniu na pędzel. Przez dziewięć godzin, bo tyle je najdłużej miałam na policzkach, kolor wytrzymał idealnie, nie zbladł ani trochę. Używam ich od kilkunastu dni i na ten moment nie zauważyłam zapychania czy innych szkód na skórze. Szkoda, że są tak maleńkie - tylko trzy gramy - bo natychmiast zdobyły moje serduszko i będę ich często używała.

Tak wygląda kolor 01 Vintage Ginger, uniwersalny, neutralny średnio ciemny beż. Aparat przekłamał kolor swatchy i za nic w świecie nie chciał uchwycić właściwego. W rzeczywistości jest bardziej beżowy.

Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 01 Vintage Ginger


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 01 Vintage Ginger


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 01 Vintage Ginger




02 Fancy Coral to śliczny, chłodnawy, koralowy róż, mam wrażenie, że jest w nim więcej drobinek niż w Imbirku


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 02 Fancy Coral


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 02 Fancy Coral


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 02 Fancy Coral


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 02 Fancy Coral


Kiko Chic Chalet Adjustable Colour Blush 02 Fancy Coral


Moja kochana Mamusia zrobiła mi nie lada niespodziankę, bo wraz z różami sprawiła mi paletkę BOSKICH cieni do powiek, również z tej limitowanki, o nich innym razem. Podsumowując, kosmetyki te baaardzo przypadły mi do gustu i na bank na różach i cieniach moja przygoda z Kiko się nie zakończy. Chic Chalet zawierała również rozświetlacz w dwóch odcieniach, ale go zignorowałam... Czyżby to oznaczało koniec jazdy na rozświetlacze a początek na róże ??? Ta kwestia wymaga przemyślenia... :-)))

4 komentarze:

  1. Śliczne opakowania, bardzo elegancko wyglądają. Vintage Ginger to bardzo ciekawy kolor, jeszcze się nie spotkałam z takim chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fancy Coral wygląda pięknie, ten pierwszy odcień jest trochę nie w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię kosmetyki KIKO, ich cienie są chyba moimi ulubionymi zaraz po tych z PUPA :D

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA KOMENTARZE! :-)
na zadane pytania odpowiadam w tym samym poście